Powątpienia

  • Moja teściowa zawsze, gdy upiecze ciasto mówi, że tym razem wyszło jej wyśmienicie. Mówi tak za każdym razem, choć wcale takie nie jest. Dlaczego ona tak mówi? Tak się przechwala? Jej ciasta wcale dobre nie są. Nie mówię jej tego, bo nie chcę sprawiać jej przykrości, po prostu zjadam kawałek.
  • A Twoje ciasta jakie są?
  • Zdecydowanie lepsze. Moja teściowa zawsze bierze przepis, ale jej tak nie wychodzą, a ona i tak mówi, że wyszło jej to ciasto wspaniale.
  • A gdybyś Ty też pomyślała w ten sposób o ciastach teściowej?
  • No ale jak? Przecież wiem, że jej ciasta nie są rewelacyjne.
  • A może to wszystko, na co ją stać, może to jest szczyt jej możliwości?
  • yyyyy….
  • A skoro tak, to z jakiego powodu nie mogłoby takie osiągnięcie być wspaniałe?

 

postać na tle morza

 

Życie każdego człowieka toczy się na jakimś terenie. To tu, pośród gór, dolin i innych równości i nierówności, rozgrywają się różne sceny. Doświadczamy wzlotów i upadków, podziwiamy, bądź nie, innych, gdyż zdobyli jakiś szczyt albo odkryli jakąś jaskinię, gdzieś głęboko pod powierzchnią. Podziwiamy, bądź nie, siebie samych. A przecież każdy człowiek każdego dnia odkrywa i zdobywa coś na swoim terenie. Raz są to wysokie szczyty, raz głębokie jaskinie. Każde przedsięwzięcie jest istotne w naszym rozwoju. Każde wymaga naszego zaangażowania i determinacji. Czym różni się wspinaczka na szczyt od schodzenia w głąb? W jednym i w drugim przypadku trzeba mieć odwagę i odpowiednie przygotowanie. Trzeba być zmotywowanym, mieć świadomość trudności i wysiłku. Trzeba być otwartym na poznawanie, na doświadczanie, na podejmowanie ryzyka.

A zatem, czym różnią się owe wyprawy? Tym czymś jest właściwy odbiór intencji (i własnych i innych). Poziom odbioru intencji pozwala lub nie zdobywać szczyty, penetrować głębie. Szczyty gór mają różne wysokości, tak jak podziemne jaskinie są na różnych głębokościach, a ludzie mają różne możliwości. Najważniejsze jest to, że ludzie się wspinają. Każdy na swoją górę. To, na jak wysoką górę się wspina zależy od tego, do jakiej najgłębszej jaskini swojej świadomości udało mu się zejść. Każdy według swoich zasług i każdemu według zasług. A gdyby tak podziwiać wysiłek, nie wierzchołek? Drogę, a nie słowo „udało się”? Człowieka i jego dzieło, a nie porównywanie go z kimś innym bądź sobą samym?

Porównywanie się z kimś stwarza niebezpieczeństwo zejścia z własnej drogi i zatracenia własnej tożsamości. Zatem inspirujmy się innymi ludźmi, a jeśli potrzebujemy odniesień i porównań, to wykorzystajmy do tego siebie samych. Odnieśmy się do swojej przeszłości, porównajmy wyniki, wyciągnijmy wnioski, stwórzmy plan działania i po prostu działajmy. Jeżeli istnieją gwarancje powodzenia, to właśnie w takim podejściu do życia.

W naszym Serwisie używamy plików cookies. Korzystając dalej z Serwisu, wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z Polityką prywatności. Wyrażenie zgody jest dobrowolne, w każdej chwili można ją cofnąć poprzez zmianę ustawień dotyczących plików „cookies” w używanej przeglądarce internetowej. Kliknij „Akceptuję”, aby ta informacja nie wyświetlała się więcej.