Marzenia

Bo mnie to się marzy taki święty spokój. No bo ile można się użerać z tymi wszystkimi ludźmi i z całym światem?! Uuuu, na samą myśl o tym, że mogłabym znać każdego na tym świecie i mieć do czynienie ze wszystkim, ogarnia mnie przerażenie. Nic dziwnego, że wielu ludzi też to odczuwa. No to po co zawracać sobie głowę wszystkimi ludźmi, skoro znamy osobiście zaledwie garstkę?! Po co brać na ramiona cały świat, skoro wiadomo, że nikt z nas nie powtórzy kariery mitologicznego Atlasa?!

Święty spokój – pragnienie wielu ludzi. Co w nim takiego urzekającego, że chcemy go mieć? Zgodnie z definicją święty spokój to 'nie musieć się niczym przejmować, nie mieć problemów, kłopotów, nie być w żaden sposób niepokojonym'. I bardzo dużo jest takich miejsc na świecie – 2 metry pod ziemią, tudzież w gustownej urnie zamurowanej w miejscu do tego odpowiednim. Święty spokój nie zalicza się do uroków życia doczesnego. Tak naprawdę chodzi o spokój wewnętrzny, żeby móc doświadczyć wartości bycia sobą.

Marzenia o świętym spokoju ziszczają się w 100%, jednak to dążenia do wewnętrznego spokoju wprowadzają harmonię w nasze życie. A zatem, czy nie lepiej pragnąć tego, co dane nam będzie skosztować za życia? Pragnienia Kolumba pozwoliły mu odkryć Amerykę. Pragnienie wewnętrznego spokoju pozwala nam odkrywać siebie, własne zasoby i prawdziwe potrzeby.

 

 

Kobieta na polu 2

 

Życie człowieka to wypadkowa przekonań i nastawienia, a przede wszystkim relacji, które tworzy ze sobą i z innymi. Są jeszcze marzenia. Często życie mija nam na czekaniu, aż te się spełnią. I tu pułapka! Żadne marzenia nie spełnią się. Marzenia się spełnia, gdy poczujemy w sobie pragnienie posiadania lub doświadczenia czegoś. Marzenia to działanie, nie czekanie. Wyjątek od reguły – święty spokój.

Skoro mam marzenie, żeby w moim domu nie było kłótni, to może warto zadać sobie pytanie, jaki jest w niej mój udział? – A nie, mój żaden. Przychodzę do domu, a tam bałagan. I jak się nie wydrę, to nic się nie zadzieje… No faktycznie – żaden... A może chcę więcej zarabiać? No pewnie, że chcę! I co robię w tym kierunku, skoro wiem, że za narzekanie nie płacą premii? A ja to tylko chcę być zdrowy. Doskonale! A jak o siebie dbasz?

Wszystko zaczyna się w nas. W sercu powstaje marzenie, a w głowie – plan do działania. Serce przepełnione lękiem, gniewem, złością, tworzy marzenia o uwolnieniu się od trosk, zaś serce wypełnione radością, miłością, wdzięcznością – marzenia o osiąganiu. Na uwolnienie czekamy, ale żeby osiągać, zaczynamy działać. A zatem, co kryje się w naszych sercach? Mamy odwagę się z tym zmierzyć? „Jeżeli brakuje odwagi, inne cnoty są bez znaczenia” mawiał W. Churchill. Czego potrzebujesz, by się odważyć?

Jako dzieci wiedzieliśmy, jak działać, kogo poprosić o pomoc, by zrealizować swoje marzenia. Tę umiejętność zagubiliśmy dorastając. Zatrzymaj się na chwilę i odpowiedz sobie na pytanie: Co dziecko, którym się było, doradziłoby dorosłemu, którym się jest, w kwestii realizacji marzeń?

 

W naszym Serwisie używamy plików cookies. Korzystając dalej z Serwisu, wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z Polityką prywatności. Wyrażenie zgody jest dobrowolne, w każdej chwili można ją cofnąć poprzez zmianę ustawień dotyczących plików „cookies” w używanej przeglądarce internetowej. Kliknij „Akceptuję”, aby ta informacja nie wyświetlała się więcej.